Dziś o modzie opowiada Alicja z bloga  alaanigacz.com.

Agnieszka Świst-Kamińska: Czym jest dla ciebie moda?

Alicja Anigacz: Moda to duże słowo, na pewno nie sprowadzam jej tylko do ubrań czy najnowszych trendów. Jest dla mnie, jak dla każdego z nas, pewnym sposobem wyrażenia siebie, czymś co chcemy pokazać innym. Jako stylistka i blogerka modowa pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że moda to dla mnie pewien sposób na życie.

-Jakie masz obserwacje co do mody w Polsce?

-Moda w Polsce zaczyna przechodzić renesans, już nie mamią nas tak nowe, zachodnie sklepy do których wreszcie mamy dostęp, zaczynamy ubierać się z głową, to widać. Świetne jest to, że jeszcze parę lat temu bym nie pomyślała, że będziemy mieli w planach stworzenie tak prestiżowej rzeczy jak polskiego wydania magazynu Vogue, to przełom

-Skąd czerpiesz inspiracje?

-Inspirację czerpię z mojego otoczenia. Na co dzień na Akademii Sztuk Pięknych przebywam z niezwykle inspirującymi osobami, które tworzą niesamowite rzeczy. Często inspiruje mnie nie tylko strój, jestem projektantką przedmiotów więc zwracam dużą uwagę na przestrzeń i rzeczy, które się w niej znajdują. Dużo  podróżuję, co zawsze dostarcza mi nowych kulturowych inspiracji i napawa chęcią do działania. Lubię obserwować ludzi, patrzeć jak są ubrani na ulicach. Prawdziwą bombą inspiracji są ulice Nowego Jorku, Londynu czy Paryża podczas tygodni mody, uwielbiam je wtedy odwiedzać. Mam też sporą kolekcję magazynów „Vogue” które przywożę z każdej swojej podróży.

-Jak określiłabyś swój styl?

-Mój styl określiłabym lekko eklektycznym, kiedyś usłyszałam, że jest „nisemainstreamowy”. .Zdecydowanie nie jest to minimalizm – choć na co dzień lubię wygodę i prostotę, bo tego wymaga też moja praca. Gdy tylko mogę, ubieram się łącząc ze sobą ubrania z najnowszych kolekcji z tymi vintage. Mam swoje ulubione bazy, zazwyczaj wybieram tylko kilka sezonowych trendów i są one dodatkami do mojego stroju. Stawiam też na jakość, nie ilość – pod tym względem jestem wybredna – wiele lepiej czuję się w dobrze skrojonych ubraniach z naturalnych materiałów, niż tych jednosezonowych, których jakość pozostawia wiele do życzenia. To nie znaczy, że całkowicie rezygnuję z sieciówek czy fabrycznie produkowanych ubrań, staram się je po prostu rozgraniczyać i kupować z głową. Trochę czasu mi zajęło zanim dojrzałam do tego, ale teraz mogę stwierdzić, że to jedyna słuszna droga jeśli chce się być zadowolonym z zawartości swojej szafy i zawsze mieć się w co ubrać.

-Czy jest jakiś element garderoby, którego nigdy byś nie założyła?

-Myślę, że wszystko da się założyć, tylko trzeba to dobrze skomponować.

-A rzecz, która stanowi must have w Twojej garderobie to… ?

-Must have w mojej garderobie to klasyczne jeansy, wełniany sweter, mokasyny i okulary przeciwsłoneczne.

-Twoje życiowe motto?

-Klasyk „Co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj”, działa!

Serdecznie dziękuję za rozmowę i zapraszam na bloga Ali.

Alicja Anigacz5 Alicja Anigacz6 Alicja Anigacz4 Alicja Anigacz3