Dziś mamy przyjemność przedstawić Wam drugą część wywiady z  ks. Maciejem Kwietniem, Dyrektorem Radia Plus. Tematem jest ponownie moda dla księży 🙂

Agnieszka Świst-Kamińska: Jak księża powinni wyglądać? Czy mogą sobie pozwolić na modowe szaleństwa czy są ściśle określone reguły?

Ks.Maciej Kwiecień: Amerykański biskup Fulton Sheen (1895-1979), który miał świetne wyczucie mediów i prowadził własny program telewizyjny przyciągający ogromną rzeszę widzów, powiedział kiedyś, że Kościół rozkwita wtedy, gdy podnosi swe standardy, a nie wtedy, gdy je obniża. To stwierdzenie można odnieść oczywiście do wyglądu księdza i jego zachowania. Trzeba tu zaznaczyć dwie kwestie – nadprzyrodzoną i wizerunkową. Ksiądz powinien wyglądać dobrze, ponieważ reprezentuje samego Chrystusa, a zarazem jest członkiem Kościoła rozumianego jako wyjątkowa wspólnota wiary. To motyw nadprzyrodzony. Ale Kościół jest również instytucją mającą swoje obywatelstwo w przestrzeni publicznej, stąd ksiądz podlega ocenie jako reprezentant tejże instytucji. Zatem nigdy nie działa we własnym imieniu ani nie promuje samego siebie, zatem nie może sobie pozwolić na wizerunkową porażkę. Co to znaczy „dobrze wyglądać”? Usłyszałem kiedyś takie powiedzenie: „Jeśli coś wydaje się dziwne, jest dziwne”. Zatem ksiądz powinien wyglądać schludnie, elegancko, ale nie ekstrawagancko, Pierwsze wizerunkowe przykazanie to zachowanie klasycznej prostoty. Wiąże się to z zasadą harmonii, którą przypomniał już w swoim przedwojennym podręczniku „Decus clericorum” ks. Witkowiak. To co widoczne i zewnętrzne powinno odzwierciedlać wnętrze, dlatego tak dużą wagę przywiązuje się do pewnej powściągliwości. Stąd też podczas pracy duszpasterskiej, oficjalnych spotkań i wizyt czymś niestosownym jest noszenie przez księdza jaskrawych ubrań, czy też fantazyjnych dodatków. Za najbardziej klasyczny i elegancki strój uchodzi sutanna z białą koszulą pod spodem na spinki lub guziki lub garnitur z czarną koszulą i koloratką. Reguły ubioru księży są regulowane zazwyczaj ustawami synodu diecezjalnego, który jest zebraniem wybranych kapłanów oraz innych wiernych Kościoła partykularnego, którzy dla dobra własnej wspólnoty diecezjalnej świadczą pomoc swojemu biskupowi. Te reguły pomagają i przypominają księżom o ich powołaniu i zadaniach. Trzeba zawsze pamiętać o złotej zasadzie: „Jak cię widzą, tak cię piszą”.

-Czym się charakteryzują pokazy mody liturgicznej?

-Samo słowo „pokaz” może budzić sporo kontrowersji, ale zazwyczaj pokazy tzw. „mody liturgicznej” wpisują się w promocję tego, co można byłoby określić mianem rzeczywistości sakralnej. Dotyczą one przede wszystkim szat używanych podczas sprawowania liturgii. Rola tych szat jest wyjątkowa. Podobnie jak przestrzeń kościoła powinna przyciągać swoim wystrojem i szlachetną formą wyposażenia, tak samo liturgia powinna przyciągać dbałością o treść i formę. Dlatego uczestnicy tych pokazów są zaproszeni do przeżywania piękna, które zgodnie z klasyczną definicją, wypracowaną w starożytności wiąże się przede wszystkim z ideą dobra, duchowością, moralnością, myślą
i rozumem. Zatem nie chodzi tutaj o doświadczenie czysto zmysłowe, ale odkrywanie śladów obecności Boga w stworzonym świecie.

-Skąd biorą się trendy sakralnej mody?

-W mojej ocenie są dwa źródła tych trendów. Pierwszy i zasadniczy to wielowiekowe doświadczenie Kościoła, który stworzył kanon piękna oparty na symbolice biblijnej, dlatego w szatach liturgicznych były i są obecne motywy zakorzenione w tekstach Pisma św. (np. krzyż, kłosy zbóż/chleb, winna latorośl, akronim IHS, gołębica jako symbol Ducha Świętego), nie brakuje również odniesień do postaci biblijnych (np. osoba Maryi, czy konkretni święci). Ta eksploracja motywów biblijnych dokonuje się w zasadzie nieustannie, zmienia się jedynie forma, krój szat. Natomiast niektóre elementy pozostają niezmienne, jak chociażby kolory używane w liturgii (biały/złoty, zielony, czerwony, fioletowy), adekwatne do roku liturgicznego i obecnych w nim uroczystości oraz świąt. Drugi trend pojawił się po wspomnianym już Soborze Watykańskim II. Jego podstawową cechą jest m.in. wykorzystywanie czytelnych, a zarazem uniwersalnych elementów geometrycznych lub gra odcieniami zasadniczych kolorów. Ponadto projektanci szat liturgicznych starają się czerpać z bogactwa kulturowego poszczególnych regionów, co wiąże się z tzw. procesem inkulturacji, polegającym na wykorzystywaniu w przekazie wiary tych elementów, które definiują dany region, stając się jego wizytówką, np. haft albo rodzaj tkaniny. Ten trend charakteryzuje się dążeniem do prostoty, co przekłada się również na ubiór codzienny osób duchownych. Trzeba jednocześnie podkreślić, że Watykan jest ciągle miejscem, z którego wychodzą impulsy inspirujące do kreowania stylu sakralnego, a krawieckie pracownie, takie jak Gammarelli (zał. 1789) czy Mancinelii (zał. 1962) wciąż nadają ton, szyjąc szaty dla kolejnych papieży i kościelnych dostojników.

Maciej Kwiecień – doktor teologii (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie), absolwent polonistyki (Uniwersytet Gdański), wykładowca kultury życia kapłańskiego i komunikacji medialnej w Gdańskim Seminarium Duchownym. Dyrektor Radia Plus.