Obuwie letnie powinny być przede wszystkim lekkie, przewiewne i oczywiście wygodne – jak każdy rodzaj buta. W upalne dni warto sięgnąć po trampki, klapki oraz sandały, niestety noszone są tylko do zestawów casualowych. Wybierając odpowiednie buty nie może zabraknąć ani stylu ani elegancji. Dlatego warto wybrać loafersy, mokasyny lub espadryle. Dziś pod lupę weźmiemy te pierwsze.

Loafersy są często mylone są z mokasynami, bowiem mają wspólną cechę – brak sznurowadeł. Różni ich sposób wykonana. W loafersach podeszwa i cholewka stanowią osobne składowe, wykonane z dwóch różnych rodzajów skóry, a mokasyny tworzy się  z jednego kawałka skóry. Podeszwa w loafersach jest najczęściej podbita obcasem. Mają one charakterystyczny U-kształtny szew, są wsuwane. Buty dostać można w dwóch wersjach:  „Penny loafers” i „Tassel loafers”. Te pierwsze charakteryzują się brakiem frędzli i posiadaniem paska w górnej części buta. Tłumacząc na polski język drugą nazwę, „tassel” oznacza frędzle, które są charakterystyczną cechą obuwia.  Ten model tworzony jest na smuklejszym, bardziej wydłużonym kopycie. Dodatkowo u-kształtny szew jest poprowadzony w odpowiedniej odległości od krawędzi buta, co tworzy półokrągły nosek. Loafersy świetnie wkomponują się w letni klimat. Nie są typowo formalnymi butami, ale zdecydowanie są bardziej formalne niż wiązane obuwie. Wykonane z czarnej skóry można nosić nawet z garniturem (należy tylko unikać łączenia ich ze strojem typowo biznesowym). Brązowe i w zamszu świetnie komponują się z nieco mniej formalnymi garniturami. Można je wykorzystać także do smart-casualowych zestawów.  Loafersy nosi się bez skarpet. Częste noszenie ich na gołą stopę nie jest higieniczne ani komfortowe, dlatego warto wybrać tzw. niewidzialne skarpetki – praktycznie brak zabudowania od nasady palców w górę, zaś pięta zwykle ładnie chowa się pod cholewką buta.