- Zaczynaliśmy praktycznie od zera. Do naszego sukcesu przyczyniła się pasja, konsekwencja i przede wszystkim chęć pomagania osobom zadłużonym, czyli naszym klientom – stwierdza prezes spółki KRUK S.A. Piotr Krupa.

KRUK S.A.

KRUK S.A.

Agnieszka Świst-Kamińska: Jak wspomina pan początki spółki KRUK S.A.?

Piotr Krupa: Początki spółki KRUK S.A. wspominam z ogromnym sentymentem. Założyłem firmę w 1998r., mając w kieszeni dyplom prawnika oraz aplikację sędziowską i radcowską. Zaczynaliśmy od pisania i wydawania unikatowych wówczas na rynku poradników prawniczych. Nieustannie poszukiwaliśmy niszy, którą znaleźliśmy w branży zarządzania wierzytelnościami. Szybko złapaliśmy wiatr w żagle. Stworzyliśmy unikatowy model biznesowy, dzięki któremu KRUK jest liderem rynku w Europie Centralnej.

- Co przyczyniło się do sukcesu firmy, która w przeciągu pół roku osiągnęła 300 mln euro kapitalizacji?

– Aktualna kapitalizacja Grupy KRUK to ponad 2,6 mld złotych. Kiedy w 2011r. debiutowaliśmy na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, inwestorzy wyceniali nas na kwotę niecałych 700 mln złotych. Przypomnę tylko, że zaczynaliśmy praktycznie od zera. Co przyczyniło się do tego sukcesu?  Pasja, konsekwencja i przede wszystkim chęć pomagania osobom zadłużonym, czyli naszym klientom. Doskonale wiemy, że ogromna większość z nich przestała spłacać swoje zobowiązania z przyczyn losowych, związanych z utratą pracy lub chorobą. Wtedy wszystkie inne rzeczy trafiają na drugi plan, a zwiększają się wydatki. Od lat konsekwentnie oferujemy naszym klientom pomocną dłoń w celu wyjścia na finansową prostą.

- Kruk S.A. to jedna z najważniejszych spółek windykacyjnych istniejących na rynkach kapitałowych. Co stanowi o jej potędze?

– KRUK jest przede wszystkim firmą rozkładającą długi swoich klientów na raty dogodne do spłaty. Faktycznie jesteśmy najwięksi w swojej branży nie tylko w Polsce, ale również w Rumunii. Rośniemy także w Czechach i na Słowacji. W ubiegłym roku otworzyliśmy działalność w Niemczech, a w ciągu najbliższych lat planujemy wejść na kolejne rynki Europy Zachodniej. Posiadamy dobry model biznesowy i mamy ludzi na pokładzie. Jesteśmy więc wystarczająco duzi i silni, aby wypłynąć na szerokie wody i zerwać z mitem, że polskie firmy są zbyt słabe na walkę na arenie międzynarodowej.

- Do sukcesu firmy przyczyniła się windykacja na zlecenie, a także windykacja portfeli przeterminowanych wierzytelności. Dlaczego działania te przynoszą tak duże zyski?

– Przyczynia się do tego kombinacja wielu czynników, a najważniejsze z nich to: unikatowy na rynku prougodowy model biznesowy, zespół zaangażowanych pracowników oraz zaawansowane know-how w zakresie wyceny i obsługi wierzytelności. Posiadamy największe doświadczenie na rynku. Do tej pory wyceniliśmy ponad 2000 pakietów, dzięki czemu jesteśmy w stanie lepiej wyceniać i szacować ryzyko portfeli.

- Czy podczas zakupu akcji warto kierować się intuicją?

– Zdecydowanie nad intuicję przedkładam chłodną logikę i rzetelną analizę. W inwestowaniu emocje nie są najlepszym doradcą.